Wirtualne domy handlowe z których można korzystać w telefonie komórkowym wyglądają nieco inaczej niż zwykłe. Jest to oczywiście spowodowane tym za pomocą czego użytkownicy z nich korzystają. Webmasterzy muszą takie sklepy internetowe robić według nieco innych zasad, ale raczej nie są one bardziej zaawansowane. Można nawet rzec, że są o wiele prostsze.
Jeżeli w komórce przeglądalibyśmy zwykłe sklepy internetowe to oczywiście widzielibyśmy dokładnie to, co na ekranie komputera, ale wad było by co najmniej kilka. Po pierwsze czas wczytywania takiej witryny wynosiłby kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund, a taki wynik jest oczywiście nie do zaakceptowania. Powodem tego jest stosunkowo słaba przepustowość łącza internetowego w telefonach. Drugą rzeczą jest transfer, który w bardzo szybkim tempie by się zużywał, a jak wiadomo koszty wykupienia nowego pakietu mobilnego Internetu nie są zbyt małe, a użytkowanie sieci bez nich to wielokrotnie większa strata.
Pierwszą sprawą jest oczywiście wielkość i waga obrazków. Wiadome jest, że przy każdym produkcie muszą być fotografie, aby użytkownik mógł się lepiej zapoznać z tym, co zamierza zakupić. Sklepy internetowe w wersjach mobilnych nie robią tego jednak tak jak tradycyjne. W normalnym przypadku po przejściu na kartę rzeczy wyświetla się jego opis oraz wszystkie fotki. W mobilnym ładuje się tylko kilka krótkich informacji oraz wiele linków. Część z nich odpowiada za grafikę. Dopiero po kliknięciu na nie, serwer wysyła na nasz telefon komórkowy jeden obrazek.
Jeżeli chcemy obejrzeć kolejny to go nam wyświetla. Można to uznać za pewną niewygodę, bo aby mieć dostęp do danego elementu musimy o to zażądać klikając w odnośnik, ale właśnie dzięki temu sklepy internetowe starają się maksymalnie oszczędzać transfer Internetu swoich klientów. Bez tego po wczytaniu pełnego opisu jednego produktu stracilibyśmy kilka ładnych megabajtów, a to sporo. Klikanie w linki nie jest takie trudne, a przecież robi się to sporadycznie, więc nie powinno to robić większych trudności.
To, że wszystkie elementy nie są wyświetlane jednocześnie jest tylko dodatkiem i faktycznie wcale nie daje aż tak wiele. Przecież użytkownicy przeglądają sklepy internetowe po to, aby zrobić w nich zakupy, więc zanim coś zamówią chcieliby się dokładnie zapoznać z pełnym opisem danego produktu. Wtedy ta funkcjonalność praktycznie nie działa, bo użytkownik zużyje tyle samo transferu, co wtedy gdyby wszystko pokazało się od razu, tylko tyle, że straci trochę więcej czasu.
Mobilne sklepy internetowe nie zaprzestają jednak na tym i oferują inne rozwiązania. Chodzi tutaj o zmniejszanie rozdzielczości fotografii, dzięki czemu również ich waga jest mniejsza. Po włączeniu zdjęcia wyświetla się zmniejszona fotka, którą jednak można w każdej chwili powiększyć, zwiększając również ilość szczegółów, a także mocniej obciążając transfer. W większości przypadków wystarczy mniejszy obrazek, który jest jednak na tyle dokładny, że w przystępny sposób obrazuje sprzedawany towar. Aby zobaczyć najmniejsze jego elementy fotografię trzeba powiększyć.
Mobilny wirtualny dom handlowy to znacznie uboższa wersja tradycyjnego, ale nie oznacza to, że jego użytkownikom brakuje jakichś funkcji. Mają oni praktycznie to samo, co internauci korzystający z komputera i zwykłego Internetu z tym wyjątkiem, że mają to pomniejszone lub nieco gorszej jakości. Nie można na to jednak narzekać, bo zawsze można korzystać ze zwykłego serwisu internetowego, ale on na mobilnym dostępie do sieci raczej za dobrze się nie sprawdzi.